Jak w mękach Niemiec wróg kona;

A tłuszcza w ręce poklasła243,

I wielkiem — Łado244! — zawrzasła. —

Teraz w pień załogę całą!

Lecą, i cięli bezbronnych

Knechtów i braci zakonnych.

Krwią się podwórce oblało,

A krew — pożoga245, popiołem

Gorącym sypiąc, pokrywa.

I trzeszczą dachy i wieże,