To znów milczenie grobowe!
Mury wilgotne, milczące,
Nad więźnia zgięły się głowę,
Jak wyrok nad nim wiszące,
Wyrok, co straszy, nim spadnie;
Długo ponad nim kołysze,
Aż żelazną, zimną dłonią
I kark, i serce ugniecie.
Noc idzie — rygle powoli
Rozsuwa ręka strażnika.