Wojdyłło radę z uśmiechem poddawał,

Wojdyłło rękę w złym wyciągnął razie,

Wojdyłło plecy pod pletnią286 nastawiał.

I rosła przyjaźń, jak dwie rosną brzozy.

Co u pnia z jednéj wywiną się kory;

A choć się jedna ku ziemi pochyli,

Druga wysoko gałęźmi wystrzeli,

Zawsze są z sobą i wspólny los dzielą.

Wojdyłło w zamku najlichsze posługi

Spełniał, nie szemrząc; Jagiełło mu nie raz