Witold wybiega na Żmudzinów czole304,
Pali, niszczy, i niesyty,
Jak koń, gdy wyleci w pole,
Ziemię rozbija kopyty305.
Jagiełło smutnie za siebie ogląda306,
Za Wilnem i za spokojem;
Serce nie bije za bojem,
Przyjaciela swego żąda.
A Winrych ciągnie przez kraj spustoszony;
Litwin go czeka, i co dnia