Wszystko na próżno! Oko ciągle gdzieś szukało,
Czego jeszcze nie znało, co poznać pragnęło,
Co, nim przyszło, już duszę i serce zajęło.
— Matko! — pytała Anna, córka Światosława —
Zawsze nam tak tu siedzieć? zawsze żyć w téj ciszy?
Zawsze pieśni tych słuchać, skazki rozpowiadać?
Zawsze na twych kolanach głowę tęskną składać? —
— Zawsze, córko! A czegóż więcéj ci potrzeba? —
— Więcéj? Nic więcéj, matko! Inszego323 mi tylko,
Kogoś inszego — czegoś — pragnie smutna dusza.