Tęskno matka potrząsa głową posrébrzoną,

I tuli biedną córkę na drżące swe łono.

Raz tam na Rusi Kiejstut zapędził się z wojną,

I do xięcia325 w Smoleńsku, co Litwie był druhem,

Przyszedł spocząć, od potu otrzeć skroń swą znojną326,

Przyszedł u gościnnego zagrzać się ogniska;

I zobaczył on Annę, córkę Światosława,

I pomyślał, że syn mu dorastał już w domu.

A na przyszłą znów wiosnę na Smoleńsk powrócił,

Ale nie sam, Witolda przyprowadził z sobą.