I nie zestarzeć, i w śmierci godzinie
Polegnąć na polu chwały!
A syn twój, Olgierd, nie dźwignie oręża;
Patrzy, jak młódsi415 się gnają416;
Dłoń już bezsilną na próżno wytęża,
Ręce duszy nie słuchają.
A Litwa znowu w lackie idzie kraje,
Bo Polska stoi otworem;
Polsce Kaźmierza Wielkiego nie staje,
Elżbieta417 pląsa z swym dworem.