I powoli ku swojemu

Szła ustroniu, a dumała

Z okiem w ziemi, w myślach cała.


Jasne niebo, znikły chmury,

Żółte piaski złotem świecą,

Na wierzchołek Świętéj Góry

Stada dzikich ptaków lecą,

I krążąc nad nią wokoło,

Pieśń zaśpiewały wesołą.