Wszyscy do niego róg alusu pili,

Wszyscy żegnali Olgierda ze łzami,

I na dobranoc pieśni mu nócili450;

A płaczki, wkoło usiadłszy na ziemi,

Łzy spadające do naczyń zbierały;

I w czarnéj sukni, we wdowiéj zasłonie,

Xiężna451 Juljanna452 u nóg męża swego

Płakała, szaty rozdarłszy na poły.

Już czas pogrzebu — na Świętéj Dolinie

Od Znicza iskrę przynieśli kapłani,