On westchnął tylko, z westchnieniem oddalił.

— Niedługo, bracie, tobie na mnie czekać!

Pójdę za tobą, bośmy całe razem

Przebyli życie. Złączyć się nam trzeba.

Mnie syn zastąpi. Czas już Kiejstutowi

Odpocząć z tobą pod jedną mogiłą. —

Pojechał. W Wilnie sam został Jagiełło,

Sam, smutny; smutku nie zwierzył nikomu,

Ni staréj matce, ni bracióm471 rodzonym;

On tylko z sługą swoim ulubionym