Rzekł i siodłać konia każe.
— Gdzie? — do Wilna. — Zostań, synu!
Chcę oczami widzieć memi,
Jak niewolnik tam króluje. —
Już poleciał. Noc zapada,
Kiedy u stóp Turzej Góry,
Na Swintoroha dolinie
Zabrzmiał w wrotach róg Kiejstuta.
Straż poznała — drzwi otworem,
I bojary516 czołem biją.