U drzwi Wojdyłło na straży,

Pochlebstwem mu głaszcze uszy,

Marzeniami go kołysze:

— Wielki Kniaziu! nad twych dziadów

Wyżéj pójdziesz, ojca twego.

Wnuki uczyć z twych przykładów,

Wnuki dziwić będą tobie!

Rzekłeś słowo, i pokornie

Krzyżak wyszedł z twojéj ziemi,

Ani pustoszył po drodze,