Wezmę zuchwałego głowę,

Choćby brat mój był rodzony.

Tyś najbliższy serca mego,

I chcę, byś był piérwszy po mnie. —

Rzekł i chodzi, w sercu burza,

A Wojdyłło za nim okiem

Wodzi, radośnie spogląda,

I tak w chwilę rzecze znowu:

— Kniaziu! braci masz jednastu522,

Stryjów sześciu i stryjecznych.