Wiész — po śmierci Olgierdowéj
Spadła władza z jego głowy,
Na Kiejstuta idzie prawem.
On ci jeszcze ją zostawił;
Lecz choć milczy, on niebawem,
Co z Jawnutem, zrobi z tobą!
Jam na straży. Na mnie wrogi
Mszczą się bezsilności swojéj! —
Mówił, Jagiełły oczyma
Gniew się patrzał, piersi wzdyma,