Brata swego dotknie pana. —

Już Wojdyłło u nóg leży,

Nogi ściska i całuje;

Twarz rumieńcem mu zgorzała,

Pierś się wzdęła przepełniona,

A na oczach dwie łzy świecą.

Powstał dumny, jakby wzrosły,

Jeszcze wyżéj czoło wznosi,

Jeszcze dumniéj wzrokiem wodzi.

— Teraz — w duszy myśli swojéj —