Lecz Wojdyłło pobladł, stoi,

Cofa się, ręką odpycha.

— Ty mi matką? ja ci synem?

Ja ciebie nie znam, nędznico!

Jam kniaź! tyś jest niewolnicą!

Kto na zamek tę szaloną

Wpuścił babę? Precz z nędzarką!

Niech ją wyrzucą za wrota,

Niech ją psami ztąd534 wyszczują!

A kto jéj bramę otworzył,