Pójdzie jęczeć na dno wieży. —

Wnet siepacze porwą starą;

Ona stoi, osłupiała,

Ręce na pierś załamała,

Patrzy w oczy synu535 swemu,

I śmiech usta jéj wykrzywił,

Śmiech okropny, bezrozumny!

— Synu! — woła — tyś nie poznał!

Jak ci było poznać matkę?

Ona biedna, ty bogaty,