Nieraz mnie gnali za twemi rozkazy,

Krwawemi znacząc plecy moje razy.

Teraz ja prawo mam popchnąć cię nogą,

Duszę twą dręczyć, dręczyć twoje ciało,

Pastwić nad tobą i oddać ci setnie

Urągowisko, szyderstwo i pletnie584.

Na łożu mojém tyś spocząć niewarta.

Idź u drzwi leżeć na twardéj pościeli.

Wojdyłło z tobą łoża nie podzieli,

A milcz! bo jęków uszy nie posłyszą.