Spójrzał581, uderzył, i rozśmiał582 się gorzko.
— Patrz, xiężno! — wołał — przyszłaś mi na ręce!
Za wszystko dawne teraz ci zapłacę.
Jam był niewolnik; teraz tyś poddana.
Na Bogi! Xiężno! poznasz we mnie pana!
Pomnisz583, gdy nieraz, zgięty pod ciężarem,
Wszedłem w świetlicę i biłem ci czołem,
Tyś urągała obliczem wesołém,
Tyś nieraz słowem bolesném mnie w serce
Wbiła pogardę; i ode drzwi twoich