Na żółtéj spisane skórze

Przymierze w skrzyni leżało.

Kiejstut porwał, aż zawrzało

W oczach, w piersiach; podniósł w górę

I pod nogi deptać rzucił.

— Patrzcie, otoż to zapłata,

Żem ukochał dzieci brata,

Żem się dla nich wyzuł z władzy!

Żem koronę im na głowę

Dał, a sobie szablę tylko