I słudzy pobiegli — patrzają, śpi droga,

Tuman się nie wznosi, nic na niéj nie czerni;

Tylko się po mieście przechadza załoga;

Wojsko Kiejstutowe, bojarowie wierni,

Na zamku, na mieście, wciąż lękając631 zdrady,

Obsiedli, i w zbrojne zbierają gromady.

A Kiejstut znów duma. Ciężko mu z Wojdyłłą

Dzień drugi pod jednym przeżywać już dachem.

Niechby się co prędzéj zemstą nasyciło,

Zdradę i zdrajcę jednym zwaliło zamachem.