I z wieży z tą wieścią do xięcia642 przybiegli.
— Tumany czarnieją, lecz jeszcze daleko! —
Sam Kiejstut na wieżę wystąpił wysoką.
Popatrzał, podumał. — To Witold tak śpieszy. —
I w wrota pobieży otwarte széroko —
Znać bardzo niecierpliw i bardzo się cieszy.
Już mury minęli i wrota przebyli,
Już w mieście podróżni. A Kiejstut na moście
Witolda pochwycił, nie daje i chwili.
— To Witold! to syn mój! Witajcie mi, goście!