Gdy Kiejstut na Krewie z Witebskiem cię sadził,

My wówczas szeptali: — Niedługo tam jemu;

Powróci do swoich, na Wilno powróci. —

Czas nadszedł, my rękę ciągniemy do ciebie.

Chodź, xiążę, w stolicę. Swoi cię czekają. —

Wtém wnieśli miód krewski i rogi złocone,

I oba umilkli. Jagiełło do gościa

Wychylił, i wzrokiem wesołym pogląda.

A czeladź go widząc z tak jasném obliczem.

Dziwi się, cóś szepce o wieści wesołéj.