Nazajutrz odjechał. Pozostał Jagiełło,

Lecz nie już, jak wprzódy, samotny u ognia;

On zbiera swe sługi, do wojny ich zbroi;

A kiedy pytają — Z Kiejstutem — powiada —

Pójdziemy w krzyżackie nacieszyć się włości. —

I zamek się cały, i miasto się całe

Przybiera; łucznicy z strzałami gotują;

Ostrzą się szablice, i dzidy hartują,

I konie zdziczałe w pastwiskach zajmują.

Choć jeszcze Jagiełło dnia wyjścia nikomu,