Żmudź żyzną plądruje, i coraz to dłużéj

Nowgrodzkich swych wojów na Litwie wypasa.

A Witold? — On w Trokach. I często zagląda

W ojcowską stolicę; lecz spokój w niéj tylko.

Ilekroć przyjedzie, bajoras mu nizko707

Wybiją pokłony i bramy otworzą,

Podarki przyniosą, poddaństwem klną swojém,

Że wszystko w porządku, bezpieczny spać może.

A Witold im wierzy, bo każdy za młodu,

Dopóki go trzykroć zdrada nie pożyje708,