I straże zwalone, i bramy złamane.

A Hanul Nakiemna za konia prowadzi,

Z odkrytą sam głową, cóś głośno wykrzyka712:

— Niech żyje Olgierda krew! Pana naszego!

Jagiełło nasz ojciec! poddani my jego! —

— Niech żyje Jagiełło! — tłum za nim powtarza.

I na most zamkowy wpadają z okrzykiem.

Wtém z zamku, o kiju, w xiążęcéj odzieży,

Drżącemi krokami spotykać któś bieży;

Włos biały wiatrem się rozwinął po skroni,