A już Skirgiełło pośpiesza z gałęzią741,

Wojsko przebiega w przeciwnym obozie,

Woła Witolda, by wyszedł przed szyki.

Postrzegł go Witold, posłyszał wołanie,

Siadł na koń, przeciw742 posłańcowi śpieszy.

— Słuchaj, Witoldzie! przyjaźni dziecinne

Długie i stałe — rzekł Skirgiełł do niego. —

Jagiełło pomni na braterstwo z tobą,

Wzywa, jak brata, do swego obozu.

Kto wie, czy zgody nie zawrzem bezkrwawéj?