Ja ci przysięgą na Perkuna brodę

Klnę się, że zdrady nie knowamy żadnéj.

Chcecie pokoju? zgoda na umowy? —

Wtém stary Kiejstut zerwał się z pagórka,

Leci do syna, Skirgiełłę spostrzega.

— Z jakąż wy wieścią? — z daleka wykrzyka.

— Widzicie, stryju! z gałęzią zieloną.

Jagiełło chce się z Witoldem rozmówić.

Ja w zakład u was za niego zostaję.

Puśćcie go. Może zgodzimy743 bez boju. —