Wracał w Dolinę Świętą.

Za nim ludów się tłumy,

Z twarzą smutkiem przejętą,

Z oczyma, z których dumy778,

Czarne myśli patrzały,

Z Żmudzi, Litwy ściągały.

I na odgłos o zgonie,

Złamawszy drżące dłonie,

Biruta kądziel łzami

Przędzioną porzuciła;