A straż, co stoi na wieży wysokiéj,

Nie patrzy792 pana wesołéj drużyny,

Czeka na jeńców i wygląda brańców.

Smutneś, zamczysko więźniów i wygnańców!

Namiestnik jękóm793 przywykł, jak weselu,

I rad, kiedy mu jęczy więźniów wielu;

Przynajmniéj w głuchéj starych murów ciszy

Cóś794 nad pluskanie zimnych wód posłyszy.

Na to ci przyszło? dawniejsza stolico!

Abyś się stała więzieniem, ciemnicą!