Rozpryśnie się o skały, zimny kamień zmyje
I topielca wyniesie, na postrach dla gminu98.
Nikt fali nie policzy, fali nie wywróży,
Pogody nie przepowié, nie przepowié burzy.
Płyną lata falami na trockiém zamczysku,
I Biruta nie płacze po żmudzkiéj rodzinie,
Wieczór99 tylko w zachodu jaskrawym odbłysku,
Gdy, jak morze, jeziora świecą fale sinie100,
Kiedy wody zaszumią, ptak jaki zakwili,
Ona myślą ucieka do ubiegłych chwili101,