Na pogrzebny901 orszak patrzy;
A z oczu mu łzy nie biegą902,
A twarz blada, marmurowa,
Nieruchoma, jak w świątyni
Posąg stoi u grobowca.
Pod oknami, łachmanami
Osłoniony903 odartemi,
Nędzarz jakiś sparty904 stoi;
To w Witolda patrzy oczy,
To na pogrzeb spójrzy905, wzdycha;