I wyciągnął dłoń zmarszczoną,
Głowę odkrył ubieloną906.
— Panie! w imie907 twoich dzieci! —
— W imie dzieci?! Nie mam dzieci! —
Witold zaśmiał się z goryczą.
— W imie dzieci, których nié ma,
W imie żalu twego, Panie,
Chciéj posłuchać mnie biednego!
Ja ci wieść przyniosłem z Litwy! —
— Z Litwy! — Witold westchnął ciężko. —