Zorza dnia niewygasłego! —

— Któś909 ty? — Witold wrzący910 spyta.

— Kto? — jam nędzarz, jam posłaniec.

Lecz tu i mur słowa chwyta.

Czy pozwolisz mi do siebie? —

— Wchodź tu, starcze! przybliż śmiało. —

Semen obejrzał się wkoło.

Mrok już padał. Wszedł w komnaty,

I poselstwo Jagiełłowe

Rzucił w ucho Witoldowe.