I znikł w ciemni912. Witold siada.

Dwie łzy nieme twarz mu zlały,

Dwie łzy srébrne popłynęły:

Jedna za ojcem Kiejstutem,

Druga za dziećmi biednemi!

— Jagiełło mojego ojca,

Mistrz moich dzieci zabójca!

Obie rany niezgojone!

Obie śmierci niepomszczone!

Cicho, serce! nie bij w łonie!