I jasne słońce, i czyste niebiosy.

W Krakowie dzwony z cztérdziestu kościołów

Do ludu głosem radości wołają,

I o przybyciu pana znać mu dają,

I pieśń wesela, witając, śpiewają.

A w zamku starym, w zamku na Wawelu,

Choć się on przybrał, chociaż się przystroił,

Smutno tam czegoś. W komnacie sieroty

Słychać jęk cichy, modlitwę i łkanie;

A ile razy dzwony się poruszą,