— To wy! — Ja, pani! z poselstwa powracam. —

— Mówcie, o, mówcie! Wszystko znieść mam siły.

Źwierz-li956 to dziki? źwierz-li to straszliwy?

Potwora957 z puszczy958 litewskich? Zawiszo! —

— Nie, pani! Wkrótce sam za mną przybywa.

Ujrzysz, królowo! Lecz nie potwór dziki;

Człek, jak my wszyscy; młody, piękny, silny,

Szérokich ramion, ciemnéj barwy oczu,

Mowy łagodnéj, cichy i milczący. —

— Prawda? Zawiszo! zaklnijcie na Boga! —