— Nie czas jeszcze, Witoldzie! — ojciec mu powiada —

— Nie czas — mówi mu matka — śpij jeszcze spokojny,

Przyjdą i tobie lata, a Litwa ci rada

Da lud zbrojny do ręki i miecze do wojny.

Śpij w kolebce. Za wcześnie obudzą sąsiady118,

Wrzawa boju, pożogi i Rusi napady.

Śpij, Witoldzie! Po ojcu miecz wziąwszy skrwawiony,

Nie dasz mu w pochwach drzémać i rdzą się okrywać.

Trzech strasznych wrogów stoi z każdéj Litwy strony,

Nie będziesz mógł spać wówczas, nie będziesz spoczywać,