Ręce załamał i jęczy,

A po twarzy dwie łzy płyną,

To wytrysną, to znów zginą.

Dziecię śpi i przez sen słucha

Czarnego, białego ducha.

Oba w drobne szepcą uszy,

Obu pieśni grają w duszy.

Czarny okrył mu skrzydłami

Śpiącą, sny młodemi124, głowę,

I serca objął połowę,