Ten pieni1056 z gniewu, w gniewie bełkocze:

— Na pień lennika! na pień wywiodę!

Serce mu wyjem, krew mu wytoczę! —

Witold ramiony1057 ruszył z pogardą.

Na próżno Skirgiełł ciągnął się, wrzasnął,

Chce go pochwycić. On popchnął hardo,

I drzwi za sobą, śmiejąc1058, zatrzasnął.

Jedzie i duma, śpieszy do Grodna,

W Podlasie bieży, zbiera swe woje.

— Na Bogi! Litwa lepszego godna!