W błocie i we krwi obluzganego,
I namiestnika ujrzał swojego,
Jak z podłym1053 gminem rozpustny wiąże,
Jak wieprzem w błocie podły się tarza,
I na swych braci w szale odgraża!
Litwo! o Litwo! biednaś ty ziemia!
Na takich panów ręceś popadła!
Twoje się stare słońce zaciemia1054,
Piękna twarz twoja zżółkła, pobladła! —
Puścił pjanego1055 Skirgiełły brodę.