— Mnie ściąć? Bezsilne, rozpustne źwierzę1050!

Ja bym ulęknąć miał się przed tobą? —

Rzekł, i z uśmiechem za brodę bierze,

Spójrzał1051 mu w oczy, głową potrząsa.

Skirgiełł za rękę szarpie i kąsa.

— Patrzcie, o, patrzcie! Pan to tutejszy!

Oto Jagiełło dał Litwie pana!

Biedny mój kraju! Pan twój dzisiejszy

I drewnianego niewart bałwana1052.

Niechby Jagiełło widział cię, xiążę,