W ręce xiążęcy miecz wziąłem twardy. —
— O! wiém! lecz widzę na twojém czole
Miód, nie koronę; a w twojéj dłoni
Róg, co podżega cię na swawole,
Z głowy ci resztę rozumu goni1047. —
Skirgiełł się porwał, chciał rogiem rzucić,
Ale bezsilny padł na podłogę.
— Po co przyszedłeś? pokój mi kłócić1048!
Idź w swoję1049 drogę! idź w swoję drogę!
Albo cię każę ściąć tu przed sobą! —