Witold włos z głowy wyrywa.

— Będziesz moje, będziesz — woła —

Choćbym miał całe me życie

Patrzeć na cię i zdobywać,

Choćbym miał ptakiem tam wlecieć,

Choćby się ziemią podkopać!

Wnet wojsko swoje sprowadza —

Wié, że Skirgiełło ma wracać.

W nocy do bramy przychodzi,

Jakby wiódł z Rusi posiłki.