A szturmem nie mogąc, chce dobyć go głodem,

I czeka posiłków od braci, od Rusi.

Skirgiełło zwołany, Włodzimierz kijowski,

Korybut z Siewierza, pod Grodno przyciągną.

Stał Witold naprzeciw za rzeką i lody1168;

Chce przebyć, do zamku dostać się swojego,

Lecz Niemen széroko rozpuścił swe wody,

Kry chwycił, rozerwał, Jagiełłę odgrodził.

A Witold z przeciwnéj góry się szańcuje,

I patrzy, jak biją do murów tarany,