Płomień rozdyma1203 i przejmuje strachem!

Już jakby jedno płomienne jezioro,

Domostwa Piasków krwawym ogniem gorą!

Witold się patrzy, i ludzi rozgania

Pomagać burzy i zniszczenie szérzyć!

Chciał za Skirgiełłą do zamku uderzyć,

Lecz świéży z Grodu Krzywego posiłek

Stanął mu w poprzek. — Więc na jutro reszta —

Rzekł, i na Piaskach, w zniszczonym klasztorze,

Obóz rozbija i na swoich czeka.