Ogień pod domy rozrzuca széroko;
Wiater1201 się z burzą zrywając i gromy1202,
Pędzi płomieniem na przedmieścia chatki!
I fala ognia, jak rzeka wylana,
Płynie po dachach, lud z domostw wygania,
Szérzy się, idzie, roznosi, rozlewa.
Wszystko, co żyje, w Krzywy Gród ucieka.
Co pozostało, napastnik rozsieka.
A burza, warcząc nad Witolda głową,
Piorunem z niebios i gradem pomaga,