I łzy mu płyną po zwiędłych policzkach.

Nareście1228 pożar przygasać zaczyna,

Dym tylko gęsty ku niebu się wznosi,

Głównie1229 goreją w stos wielki zwalone,

Trzaskają mury w ogniu rozżarzone,

I jęki słychać i niemieckie krzyki,

Dokoła grodu, jakby wał széroki,

Ciała zabitych leżą usypane.

Niemcy je szarpią, jako krucy1230 czarni;

Zasiedli w zgliszczach nad ogniem gasnącym;