U ogniska ich rozmowa

Ciągnie, zrywa, rozpoczyna,

I rozżarza, i ucina.

Po północy kury1286 piały,

Kiedy Henryk do komnaty

Wszedł i rzucił1287 na posłanie.

Lecz sen powiek mu nie klei,

Bo wciąż przed nim, w wianku ruty,

Snuje się obraz Ryngali;

Zda się, słyszy głos jéj smutny,