I serce żywiéj mu bije.

— Mieć ją mogłem, mieć nie chciałem! —

W marach, mękach, sen żelazny

Ujął go w objęcia swoje.

A wciąż mary mu się snują

W weselnych rucianych wiankach,

Pieśni smutne w uszy biją;

Widzi siebie u ołtarzy,

Od ołtarza gdzieś wysoko

Idzie, idzie w trumnę czarną.